O hipnozie inaczej

O hipnozie wiele się mówiło, dawniej i dziś. Od czasów Franza Antona Mesmera hipnoza (zwana pierwotnie magnetyzmem zwierzęcym) miała mieć wręcz czarowną moc. Przypisywano hipnozie moc uzdrowicielską a równocześnie władzę nad osobą „hipnotyzowaną”. Hipnoza budzi nie tylko wielkie zaciekawienie, a również nadzieję że coś się da zdziałać szybciej lub łatwiej.

Nie uznaję pojęcia „hipnotyzować”. Hipnoza jest rzeczywistością, i to cenną, ale też często źle rozumianą. Tym bardziej sądzę że „poddawanie się hipnozie” jest pojęciem donikąd prowadzącym i utrudniającym wykorzystanie wszelkich możliwości leczenia hipnozą. W stan hipnozy wprowadza się każdy sam. Tzw. hipnotyzer jedynie może podać sugestie. Zamiast pojęcia poddawania się hipnozie zasugerowałbym pojęcie jej wykorzystania, jej pokierowaniem.

Na czym polega „stan hipnozy”? Można hipnozę uważać za odmieniony stan świadomości, nie wszyscy jednak uczeni z tej dziedziny tak ją rozumieją. Hipnozie polega z całą pewnością na skupianiu uwagi inaczej niż zwykle — skuteczniej i bez wysiłku. Stan wzmożonego skupienia, często chociaż nie koniecznie połączonego z rozluźnieniem czy uspokojeniem organizmu, czyni nas podatnymi na sugestie.

Hipnoza źle jest rozumiana na dwa sposoby. Albo przypisuje się jej moc złowrogą, zniewalającą, albo oczekuje się od niej mocy wręcz magicznej. Z pomocą hipnozy można wiele osiągnąć ale hipnoza nie posiada aż takich mocy. Niektóre pojęcia o hipnozie budzą nadzieje, że da się szybko i bezboleśnie, a nawet bez wysiłku coś zdziałać lub coś uzdrowić. Pojęcie hipnozy również budzi lęk że wymaga ona oddania za dużo władzy nad sobą w ręce, lub głos, hipnotyzera.

Podkreślić należy, że to pojęcie hipnozy budzi takie emocje. Rzeczywistość hipnozy jest mniej emocjonująca. Okazuje się że można słowami, czasem w dodatku gestami wywołać tak ciekawe przeżycia u drugiego. Owe słowa (lub niewerbalne przekazy) to sugestie.

„Zaklęcia” podawane przy wprowadzeniu w stan hipnozy to nic więcej niż sugestie mające skupić uwagę osoby wprowadzanej. Osoba wprowadzana z kolei siebie samą wprowadza w ten stan, a jest to po prostu stan skupionej uwagi i podatności na sugestie.

Podatności na sugestie nie należy rozumieć jako gotowość ulegania wprowadzającemu. Na ogół tylko te sugestie zadziałają na które się osoba wprowadzana godzi. Ich efektywność więcej ma wspólnego z wyobraźnią niż z domniemaną uległością. W przypadku leczenia hipnozą, sugestie uzgadniane są wpierw z hipnoterapeutą. Hipnoterapeuta podaje osobie wprowadzonej w hipnozę sugestie które już zostały wspólnie przygotowane a mające jej pomóc osiągnąć jakiś ważny cel: złagodzenie bólu, opanowanie lęku, poprawienie skupiania uwagi lub pewności siebie.

Na czym polega przeżywanie hipnozy?

Sugestie hipnoterapeuty w typowym podejściu prowadzą do stanu rozluźnienia umożliwiającego rozwinięcie wyobraźni i działanie leczniczych sugestii. Sugestie podawane są nieraz słownie ale i obrazowo. Wyobraźnia jest tu kluczem. Nie napotykamy bowiem przeszkód w życiu czy w rzeczywistości nas otaczającej które nie zaistniały już u nas w wyobraźni.

Potrzebna więc jest wyobraźnia by stworzyć warunki do usuwania przeszkód, objawów chorobowych, lęków itp. W stanie hipnozy i wobec dobranych sugestii, można oddziałać na stany lękowe, obawy (tzw. fobie), nerwice, depresję, ból i inne stany chorobowe itp. Rozluźnienie towarzyszące typowo hipnozie łagodzi lęk i niepokój. Hipnoza umożliwia oddalenie się od bólu ciała lub cierpienia psychicznego.

By uzyskać trwałe zmiany lub poprawy z leczenia hipnozą, należy zabieg, czyli sugestie, powtarzać. By organizm mógł się nauczyć inaczej funkcjonować, lepiej funkcjonować, należy organizm stale naprowadzać na właściwą drogę. W tym celu hipnoterapia nie ogranicza się do powtarzania zabiegu hipnotycznego w gabinecie. Pacjent uczy się też autohipnozy czyli wprowadzania siebie w podobny stan i podawanie sobie sugestii prowadzących do pożądanego celu leczniczego.

Powtarzanie autohipnozy kilka razy na dzień pozwala na szybsze i trwalsze wyniki leczenia. Podobnie jak leczenie farmaceutyczne wymaga systematycznego zażywania leku przez jakiś okres, uśmierzanie lęku lub bólu z pomocą hipnozy, a tym bardziej opanowanie chęci palenia papierosów (lub innego nawyku czy nałogu), wymaga stałej pracy nad sobą, między innymi w postaci cierpliwego podawania sobie odpowiednich sugestii.

W ten to sposób leczenie hipnozą sprowadza się do autohipnozy, czyli do zajęcia się sobą i przejęcia (w jakiejś znacznej mierze) odpowiedzialności za własne uzdrowienie. Spotkanie z hipnoterapeutą to dopiero początek.

Website content © Thomas J. Rostafinski