Depresja

O depresji dużo się mówi, niekiedy wszędzie jej się dopatruje.  Depresji można się nabawić na skutek niepowodzeń życiowych, depresję też można przeżywać całe życie.  Niemała liczba kobiet wpada w depresję w okresie poporodowym, przypuszczalnie w związku ze zmianami hormonalnymi, co zakłóca więź niemowlęta z matką.  (Należy pamiętać że depresja poporodowa rzadko występuje od razu, czasem zaczyna się dopiero szereg miesięcy po porodzie.  Jak w przypadku wielu stanów depresyjnych, nie zawsze przechodzi bez leczenia, a te stany nawracają nawet jeśli się leczymy.)  Niekiedy depresja przychodzi znikąd, jak gdyby bez przyczyny.  W niektórych rodzinach depresyjne stany się powtarzają z pokolenia na pokolenie.

Depresja kojarzy się najłatwiej ze smutkiem, nie każdy jednak smutek stanowi depresję, a z kolei cięższa depresja nierzadko wypróżnia człowieka ze wszystkich prawie uczuć, ze smutku też.  Nie jest nam wtedy dobrze z takim zobojętnieniem.  Depresja to jednak nie tylko nastrój, to stan całego organizmu.  Spędza nam (dosłownie) sen z powiek.  Chory na depresję czuje się wyczerpany, cały dzień może mu być senno, ale nocą nie może zasnąć.  Apetyt ulega zmianom, najczęściej zanika, może wystąpić wstręt do jedzenia.  Nie tylko jedzenie, nic już nie robi nam przyjemności, nic nie interesuje.  Nie jesteśmy w stanie skupić uwagi, staramy się czytać lub oglądać program telewizyjny, nie pamiętamy o co chodzi.  Życie pozbawione sensu traci swą zwykłą siłę przyciągania, zaczyna się wydawać że nie ma po co żyć, zaczynamy tęsknić za śmiercią, nawet zastanawiać się nad odebraniem sobie życia.  Do zamachów samobójczych dochodzi częściej w przypadkach depresji niż przy innych schorzeniach lub okolicznościach.

Depresje się różnią tak natężeniem jak i trwaniem.  Powyższy opis podkreśla ciężkie przypadki depresji — chociaż są jeszcze cięższe, tzw. depresji psychotycznej czyli nacechowanej dodatkowo urojeniami lub omamami.  W depresji o psychotycznym natężeniu chory może słyszeć głosy go potępiające albo wierzyć że jego ciało gnije od wewnątrz, ewentualnie pod wpływem diabła lub złowrogich istot pozaziemskich, lub też jako kara za spowodowanie rozmaitych katastrof. W urojeniach depresyjnych często występuje wygórowane poczucie winy.

Są też lżejsze, przewlekłe postacie depresji.  Ciężką depresję rozpoznaje się już po dwóch tygodniach, zaś przewlekłą cechuje okres dwóch lat stałej obecności objawów, nie koniecznie tak ciężkich, jednak przytłaczających.  Nie jest nam prawie nigdy dobrze, nie cieszymy się życiem.

Depresja jest nie tylko zaburzeniem czucia, ale i myśli.  Człowiek w depresji lub do depresji skłonny będzie o wszystkim myślał na nie, a zwłaszcza o swej własnej osobie, o otaczającej go rzeczywistości i o przyszłości.

Depresję leczy się na różne sposoby.  Są dobrze znane leki przeciwdepresyjne, nie pozbawione działań ubocznych, ale nieraz skuteczne.

Czy depresję zaliczać należy do „chorób psychicznych” ?  Pytanie to jest trudne dlatego, że tak się wielu obawia tzw. „choroby psychicznej”.  Pojęcie choroby psychicznej kojarzy się z utratą kontaktu z rzeczywistością, z wizerunkiem „wariata” lub schizofrenika.  Albo jestem wariatem, albo nic mi nie jest, oto zabobon.  Problemy zaś psychiczne występują w bardzo różnych nasileniach, wymagających różne podejścia.

 

Website content © Thomas J. Rostafinski